poniedziałek, 19 października 2015

Wystartowało Grand Prix Trójmiasta, a wraz z nim 138 osób

W niedzielę 18 października w Gdyni pogoda nie była sprzyjająca. Tego dnia na starcie sportowców powitała typowa, deszczowa jesień. Nie przeszkodziło to jednak w pokonaniu 8 kilometrów z uśmiechem na twarzy i w zaciętej walce o najwyższe miejsca.
Była to impreza łącząca nordic walking i biegi oraz, co ważne, traktująca obie dyscypliny na równi, bez faworyzowania kogokolwiek.

Zawody na Karwinach rozpoczynały nowy cykl jesienno-zimowych imprez sportowych na terenie Trójmiasta. W ramach GP spotkamy się jeszcze dwukrotnie: w Gdańsku i Sopocie.

Impreza w Gdyni już jest za nami, wystartowało na niej wielu zapalonych biegaczy i kijkarzy, których nie przestraszyła jesienna aura dominująca na dworze. Gdyby nie ona, zapewne pojawiłoby się więcej osób, niemniej jednak było bardzo przyjemnie, a uczestnicy, którzy przestraszyli się deszczu mogą tylko żałować.
Trasa była bardzo atrakcyjna, zawodnicy mieli do pokonania 8 kilometrów, które w większości stanowiły pętlę poprowadzoną po okolicznych lasach. Tamtejsze tereny obfitują w pagórki, które tym razem nie okazały się mordercze, niemniej jednak potrafiły dać się we znaki. Grząsko bywało tylko niekiedy i to tylko na wierzchniej warstwie nawierzchni, co nie było specjalnie dokuczliwe, ale sprawiło, że większość zawodników miała pochlapane całe nogi i plecy.



Najlepsi kijkarze na 8 km:
  1. Adrian Tofil (52:36)
  2. Mieczysław Drawc (52:42)
  3. Piotr Rogalski (53:02)
  1. Adriana Tofil (1:01:31)
  2. Katarzyna Szpilman (1:02:29)
  3. Urszula Czajka (1:02:42)

Najlepsi biegacze na 8 km:
  1. Łukasz Keslinke (32:30)
  2. Tomasz Bogusz (32:42)
  3. Sebastian Sikora (33:29)
  1. Aleksandra Baranowska-Trzasko (38:08)
  2. Hanna Jarska (39:55)
  3. Iwona Sikora (39:57)




Każdy z uczestników otrzymał wyjątkowy drewniany medal, który, wraz z pozostałymi dwoma medalami, będzie składał się na statuetkę z mapą Trójmiasta. Na mecie czekały także ciepłe napoje i namioty pod którymi można było się osuszyć i przebrać.
Na uwagę zasługuje tu fakt równego traktowania biegaczy i kijkarzy, coś, co nieczęsto widuje się na imprezach sportowych. Był tutaj w obu dyscyplinach dokładnie taki sam układ kategorii wiekowych (były po cztery na płeć), a także identyczne medale i puchary. Tak trzymać.


W tę niedzielę przed biegiem i marszem głównym odbywały się także towarzyszące tej imprezie biegi młodzieżowe w ramach Pucharu Gdyni, na których już ledwo chodzące maluchy mogły zakosztować pierwszej w ich życiu rywalizacji.





Z niecierpliwością oczekujemy na grudniową edycję Grand Prix Trójmiasta. Wiemy już, że wtedy spotkamy się w lasach w Gdańsku na Wyspie Sobieszewskiej.